Aktualności

10 grudnia 2017 11:36 | Aktualności

Bożonarodzeniowy kiermasz w szkole

Za oknami zimny, grudniowy wieczór. Ulice świeciły pustkami, bo mieszkańcy Letniska udali się do szkoły. A w szkole gwarno i kolorowo. Wokół unosił się zapach świeżo pieczonych  pierników. Ludzie krzątali się przy straganach, zatrzymywali się  i oglądali różnorakie cudeńka. Gdyby żył Jan Brzechwa to na pewno przyszedłby do nas i wyrecytował:" Na straganie, w dzień targowy, takie słyszy się rozmowy…", ale go nie było, więc dodam od siebie:" kupisz stroik tu gotowy, bombki srebrne i ze złota, wszystko ręczna to robota, ogórkami pachnie wkoło i ogólnie jest wesoło". Na świątecznych stoiskach każdy mógł znaleźć coś dla siebie, choć trudno  było się  zdecydować na zakupy, bo i to kusiło, i to nęciło…a z  portfela ubywało. Pieniądze raczej się nie mnożą, niestety. Na straganach można było zaopatrzyć się w artykuły spożywcze: miód, smalec, ogórki pachnące czosnkiem i koperkiem, herbatę , kawę, ale można było też zakupić piękne torby ze świątecznymi aplikacjami oraz kolorowe koszulki, ramki, świeczniki, choinki, zabawki, kartki. Kiedy zmęczyliśmy się gwarem panującym na kiermaszu udaliśmy się do herbaciarni, gdzie wypiliśmy aromatyczną herbatę owocową albo z cytryną. Idąc do herbaciarni mijaliśmy stoisko licealistów z plackami. Czy można przejść obojętnie, gdy nasze zmysły są atakowane pysznym zapachem i wyglądem? Nie mogąc się oprzeć kupiliśmy kawałek tych pyszności i w doborowym towarzystwie odpoczęliśmy od kiermaszowego gwaru.  Oczywiście, byli tacy, którzy wykorzystali każdą chwilę kiermaszowego szaleństwa. Wielu wzięło udział w licytacji świątecznych stroików. Mikołaje, Albert i Barek, dwoili się i troili, żeby wylicytować jak najwyższą cenę. Zabawa była doskonała. Punktem kulminacyjnym okazał się jednak " szczęśliwy numerek". Parę dni przed kiermaszem uczniowie sprzedawali kartki z numerkami. Każdy, kto kupił numerek,  liczył na wygraną. Sprzedano ponad 800 numerków. Jak się później okazało, wygrana nie była najważniejsza. Wszyscy wspaniale się bawili, a sala wrzała od pozytywnych emocji. Uzbieraliśmy dużo pieniędzy na organizację Dnia Dziecka, na stroje do Pocztu Sztandarowego, a licealiści zbierali na studniówkę.

 Ile zebraliśmy?

Jeszcze nie wiem, więc nie powiem.

 Kiedy powiem? Gdy się dowiem.

 

 

                                                                       Z pozdrowieniami Halina Czajka

Przeczytano: 204 razy. Wydrukuj|Poleć znajomemu|Do góry

Zdjęcia: